#Obserwuj

Kampania społeczna edycja v Diagnostyka jajnika

Baza wiedzy

wszystko co powinnaś wiedzieć o raku jajnika

Rak jajnika to nowotwór złośliwy występujący u kobiet głównie w okresie około i pomenopauzalnym. Charakteryzuje się on obecnością komórek nowotworowych w jednym lub obu jajnikach. Jego najczęstszy typ (90%) to rak nabłonkowy.

Epidemiologia – Polska i Świat

Rak jajnika to piąty pod kątem zapadalności nowotwór złośliwy u kobiet w Polsce. Rocznie dotyka ok. 3 400 osób. Cechuje się wyższą śmiertelnością niż rak szyjki macicy – pod tym względem zajmuje 4 miejsce. Co roku na raka jajnika umiera ok. 2 500 Polek.

Na świecie rak jajnika jest ósmym co do zapadalności nowotworem złośliwym u kobiet. Co 3 minuty na świecie umiera na niego jedna kobieta, a w ciągu roku ok. 140 000.

Największe zagrożenie rakiem jajnika występuje u kobiet po 45. roku życia (w okresie około i pomenopauzalnym). Aż 50% zdiagnozowanych pacjentek przegrywa walkę z tym nowotworem. Jego skuteczne leczenie wciąż pozostaje wyzwaniem dla specjalistów na całym świecie.

Objawy

Rak jajnika nazywany jest „cichym zabójcą”, gdyż rozwija się niemalże bezobjawowo (brak objawów charakterystycznych dla wczesnych etapów rozwoju tej choroby). Objawów, takich jak: biegunki, zaparcia, bóle brzucha, zmęczenie, brak apetytu, zaburzenia oddawania moczu nie łączy się zazwyczaj z chorobą nowotworową i najczęściej się je bagatelizuje. To sprawia, że rak jajnika wykrywany jest zwykle w zaawansowanym stadium, gdy typowym dla niego objawem jest tzw. wodobrzusze (nagromadzenie się płynu w jamie otrzewnowej), połączone z uczuciem permanentnego zmęczenia, zaburzeniami odżywiania, a szanse na wyleczenie pacjentki są zdecydowania mniejsze niż we wczesnych stadiach choroby. Ponad połowa kobiet ze zdiagnozowanym zaawansowanym rakiem jajnika nie przeżywa pięciu lat. To znacznie gorsze rokowania niż w przypadku raka szyjki macicy, czy raka piersi.

Czynniki ryzyka

Główne czynniki ryzyka występowania raka jajnika to predyspozycje genetyczne (występowanie raka piersi/raka jajnika w rodzinie), wczesna pierwsza miesiączka i późna menopauza, bezdzietność. Ryzyko zachorowania na raka jajnika rośnie wraz z wiekiem, największe jest u kobiet po 45. roku życia. Prawdopodobnie, na ryzyko wystąpienia raka jajnika wpływa niezdrowy tryb życia (wysokotłuszczowa dieta, otyłość).

Profilaktyka i leczenie

Niestety nie istnieją skuteczne metody zapobiegania rakowi jajnika. Bardzo ważna jest stała opieka ginekologiczna. Regularne badania ginekologiczne i wykonywanie USG wewnątrzmacicznego mogą pomóc w wykryciu raka jajnika we wczesnym stadium i zwiększyć szansę na wyleczenie.

Leczenie raka jajnika najczęściej rozpoczyna się od rozległej operacji chirurgicznej. Kontynuację terapii mogą stanowić chemioterapia i radioterapia. Ważne jest, aby pacjentki pozyskiwały wiedzę o chorobie
i o nowoczesnych sposobach jej leczenia.

Doniesienia ze świata

Na tegorocznym i ubiegłorocznym kongresie ASCO (American Society of Clinical Oncology) zaprezentowano wyniki badań wykazujące, że angiogeneza (tworzenie sieci naczyń krwionośnych) odgrywa istotną rolę w rozwoju raka jajnika, a terapia antyangiogenna opóźnia rozwój choroby u chorych na zaawansowanego raka jajnika .

Rozpoznanie raka jajnika w jego wczesnym stopniu zaawansowania jest raczej „dziełem” przypadku niż „triumfem” badań naukowych. Możliwość wczesnego wykrycia raka jajnika, które ma fundamentalne znaczenie dla wyleczenia, jest ograniczona.

Uważa się powszechnie, że nie ma wczesnych objawów charakterystycznych dla raka jajnika i dlatego w ok. 75% przypadków rak rozpoznawany jest w III i IV stopniu klinicznego zaawansowania. Współcześnie należy dążyć do zmiany poglądu o braku wczesnych objawów i uświadamiać zarówno lekarzy, jak i kobiety, że rak jajnika powoduje objawy, ale są one początkowo dyskretne i manifestują się dolegliwościami ze strony przewodu pokarmowego dlatego często są przez chorą bagatelizowane, a niekiedy przez lekarza niewłaściwie rozpoznawane jako zmiany patologiczne w pęcherzyku żółciowym, trzustce bądź jelicie grubym, leczone zachowawczo bez badania ginekologicznego.

Najczęściej zgłaszanymi objawami, z których powodu chora zgłasza się do lekarza, są:

  • „dyskomfort” w jamie brzusznej określany przez chore jako „coś, co przeszkadza w brzuchu”
  • wzdęcia niezależnie od rodzaju spożywanych pokarmów i w różnym czasie nawet po lekkostrawnych posiłkach
  • brak łaknienia – uczucie pełności w jamie brzusznej
    zaparcia stolca na przemian z biegunkami
  • bóle okolicy krzyżowej i w dole brzucha
    powiększenie obwodu brzucha (czasem bez dolegliwości)
  • Wymienione objawy u chorych na raka jajnika są nawracające i ujawniają się 20–30 razy w ciągu miesiąca, natomiast przy guzach łagodnych 2–3 razy.

Powinno być zasadą obowiązującą dążenie do wykluczenia raka jajnika u chorych powyżej 40 roku życia z uporczywymi dolegliwościami z przewodu pokarmowego, które nie są definitywnie i jednoznacznie rozpoznane i uporczywie nawracające, a nie poddające się leczeniu internistycznemu. Kobiety w okresie około– i pomenopauzalnym bez dolegliwości ginekologicznych, ale z objawami z przewodu pokarmowego zgłaszają się raczej do gastroenterologa, lekarza rodzinnego, czasami do chirurga. Dlatego ci specjaliści mają duże możliwości przyczynienia się do rozpoznania raka jajnika w jego wczesnym stopniu zaawansowania i nieopóźniania leczenia. Każda chora przed zaplanowaną operacją brzuszną ze wskazań pozaginekologicznych powinna być zbadana przez ginekologa.

Dokładny wywiad i badanie ginekologiczne pozostaje najbardziej realną i możliwą do przeprowadzenia metodą wykrycia wczesnego raka jajnika, po uwzględnieniu danych epidemiologicznych i ścisłej obserwacji kobiet o podwyższonym ryzyku zachorowania.

Rozpoznanie raka jajnika w stopniu wysokiego zaawansowania nie nastręcza trudności rozpoznawczych. Stwierdzony klinicznie guz w okolicy przydatków to poważne podejrzenie raka. To podejrzenie jest uzupełniane badaniem USG przez pochwę i badaniem poziomu markera CA125. Mimo że obraz USG, nawet bardzo dokładnie i szczegółowo opisany, nie jest podstawą dla rozpoznania raka, ale z całą pewnością – łącznie z podwyższonym poziomem markera 125CA – zbliża do takiego rozpoznania. Badanie USG bywa uzupełnione badaniem dopplerowskim.

W rozpoznaniu raka jajnika znaczącą rolę odgrywa dokładny wywiad, zwłaszcza u chorych należących do grupy podwyższonego ryzyka zachorowania. Jeśli istnieje duże podejrzenie raka jajnika, należy przeprowadzić następujące badania:

  • pełne badanie podmiotowe i przedmiotowe. W badaniu musimy uwzględnić dokładne badanie dostępnych węzłów chłonnych (pachwinowe, nadobojczykowe);
  • badanie ginekologiczne; USG przezpochwowe i przezbrzuszne;
  • ocena poziomu antygenu CA125 w surowicy krwi;
    podstawowe badania laboratoryjne;
    gastroskopia, kolonoskopia i USG piersi.

Źródło: Jestem Przy Tobie

Niestety nie istnieją jeszcze żadne profilaktyczne badania przesiewowe, które wcześnie wykrywałyby raka jajników. Zaleca się natomiast inne, umożliwiające wykrycie różnych schorzeń jajnika, w tym także nowotworowych.

Są to:

  • Coroczne badanie ginekologiczne u kobiet powyżej 18 roku życia i coroczne badanie przez odbyt u kobiet powyżej 35 roku życia
  • Ultrasonografia przezpochwowa, szczególnie u kobiet, u których badanie ginekologiczne nie jest dokładne lub jego interpretacja budzi wątpliwości
  • Ocena stężenia markera Ca 125 – test ma większą wartość u kobiet po menopauzie. Należy jednak pamiętać, ze jego czułość nie jest wysoka, ponieważ szereg chorób nienowotworowych również powoduje wzrost stężenia tej substancji we krwi

Jeśli wynik któregoś z wymienionych testów jest dodatni, należy skonsultować się z ginekologiem, najlepiej ginekologiem – onkologiem.

Są dwie metody, które mogłyby zmniejszyć śmiertelność z powodu raka jajnika: wczesne jego rozpoznanie i zapobieganie jego rozwojowi. Niestety nie wiemy dokładnie, kto zachoruje na raka jajnika, a kto nie. Ale jeżeli regularnie się badasz, można zdiagnozować raka we wczesnym stadium rozwoju i szanse, że zostanie wyleczony są naprawdę duże.W celu wczesnego wykrycia raka jajnika najczęściej wykorzystuje się badanie kliniczne, ultrasonografię i oznaczanie poziomu markera nowotworowego CA125 w surowicy krwi.
Okresowe badanie ginekologiczne pozostaje najbardziej realną i możliwą do przeprowadzenia metodą wykrycia wczesnego raka jajnika.

W wielu krajach od dawna prowadzone były i są nadal próby badań przesiewowych populacyjnych mających na celu wykrywanie raka jajnika w I stopniu zaawansowania. W raku jajnika nie ma wyodrębnionych stanów przednowotworowych utajonych. Dlatego w rozumieniu badań przesiewowych stopień I zaawansowania można uznawać jako „fazę utajoną”. Rozwój badań i oznaczanie markerów nowotworów w surowicy krwi w połączeniu z badaniami USG stwarzało nadzieję, że wprowadzając takie badania do badań populacyjnych przesiewowych kobiet uznane za zdrowe przyczyni się do poprawy wyników leczenia raka jajnika (patrz profilaktyka raka szyjki macicy).Istotny postęp w rozpoznawaniu stanowiło wprowadzenie do badan w surowicy krwi markera nowotworowego CA125 wykrytego w 1981 roku. Obserwacje kliniczne wskazują, że w rozwoju raka jajnika stężenie markera CA125 ma tendencję wzrostową, ale należy pamiętać, że podwyższone stężenie antygenu CA125 obserwuje się również w wielu innych stanach chorobowych nowotworowych i nienowotworowych (zwłaszcza w stanach zapalnych i endometriozie miednicy mniejszej).

Badania USG nie można uznać za bardzo użyteczną i pewną metodę przesiewową w raku jajnika. Dotychczasowe badania wykazują jednocześnie na jej niewystarczającą swoistość oraz znaczny odsetek wyników fałszywie dodatnich. Technika kolorowego Dopplera nie została również oceniona jako wystarczająco swoista (podobnie jak USG ), aby ją rekomendować do badań populacyjnych przesiewowych, podobnie jak oznaczanie poziomu antygenu CA125 w surowicy krwi.

Tomografia komputerowa (TK), rezonans magnetyczny (MRI), radioimmunoscyntygrafia i PET nie są rekomendowane mimo ich dobrych wartości w diagnostyce przede wszystkim z uwagi na duże koszty tych badań i ich niedostateczną dostępność, jak również nieakceptowania badania tomografii komputerowej (TK) i rezonansu magnetycznego (MRI) przez wiele chorych.

Teoretycznie profilaktyczne usunięcie jajników powinno zabezpieczyć przed rozwojem raka. Nabłonek pokrywający jamę otrzewnej podlega jednak podobnemu procesowi nowotworzenia i dlatego w obserwacjach klinicznych nie potwierdza się skuteczności chirurgicznego usunięcia jajników w 100%.

profilaktyczne wycięcie jajników jest polecane u kobiet, u których stwierdzono dwukrotnie w rodzinie (u krewnych pierwszego stopnia) raka nabłonkowego jajnika,
podkreśla się ochronną rolę antykoncepcji doustnej,
badania przesiewowe celem stwierdzenia obecności guzów jajnika z użyciem USG lub oznaczeń antygenu CA-125 są nadal zbyt kosztowne dla publicznej służby zdrowia; wydaje się, że w przypadku raka nabłonkowego ważną rolę odgrywa częstotliwość owulacji
genetyczne zmiany konieczne do niekontrolowanego wzrostu i zwyrodnienia nowotworowego; zgodnie z tym następujące czynniki odgrywają rolę ochronną:
o stosowanie doustnych środków antykoncepcyjnych;
o wielorództwo;
o późna pierwsza miesiączka;
o wczesna menopauza;
kobiety w okresie przedmenopauzalnym powinno się zachęcać do stosowania doustnych pigułek antykoncepcyjnych; zawarta w nich progestyna może chronić przed powstaniem raka jajnika przez regulowanie apoptozy nabłonka jajnika.
Źródło – www.chorobycywilizacyjne.pl/rak-jajnika/

Źródło – Jestem Przy Tobie

Rak jajnika jest chorobą, która nie boli. Jej wykrycie zależy od samych pacjentek, które są świadome potrzeby badania.
Podwyższone ryzyko zachorowania na raka jajnika:

• rodzinne występowanie, co dotyczy 5-10% wszystkich przypadków – wrodzone nieprawidłowości genetyczne np. genu BRCA1

• rak piersi (dwukrotnie wyższe ryzyko zachorowania)

• w dziedzicznym występowaniu niepolipowatego raka okrężniczo-odbytniczego lub zespole Lynch II. W skład wspomnianego zespołu wchodzą: wczesny, niepolipowaty rak okrężniczo-odbytniczy, rak endometrium, rak górnego odcinka układu pokarmowego (przewody żółciowe, trzustka, jelito cienkie), rak urotelialny moczowodu

• zaburzenia czynności hormonalnej, stymulacja jajnika

• bezdzietność i urodzenie pierwszego dziecka powyżej 35 roku życia.

Objawy

Brak charakterystycznych objawów raka jajnika we wczesnym stadium choroby powoduje, że tylko u 20% pacjentek schorzenie jest diagnozowane w początkowym etapie jego rozwoju klinicznego. U większości pań jest mylone z nieżytem przewodu pokarmowego, podobne są bowiem symptomy obu chorób:

ból zlokalizowany w różnych częściach jamy brzusznej i miednicy małej
uczucie pełności, przelewanie w brzuchu
niesprecyzowane, lecz przewlekłe dolegliwości ze strony żołądka lub jelit
zmiany w dotychczasowej pracy systemu trawiennego bez istotnego powodu: np. zmiana zwyczajów żywieniowych.
objawy parcia na pęcherz moczowy bez związku z infekcja układu moczowego.
zmiany wagi bez uchwytnej przyczyny
postępujące osłabienie organizmu
Najbardziej niepokojącym objawem jest wodobrzusze.

Jeśli objawy trwają dłużej niż 14 dni, należy skonsultować się z lekarzem i wykonać odpowiednie badania ginekologiczne.

Rokowania

Rokowanie może być tak różne, jak różne są kobiety. Wpływa na nie bowiem nie tylko stan ogólny organizmu oraz sprawność układu odpornościowego, ale i indywidualne cechy guza.

Gdy rak jest dość szybko wykryty i zaatakowane są tylko jajniki, pięcioletnie przeżycie wynosi około 90%. Im bardziej zaawansowany rozwój nowotworu, tym mniejsza szansa wyleczenia. Na przykład – dla trzeciego stopnia zaawansowania klinicznego odsetek wyleczeń nie przekracza 30%.

Źródło: jestemprzytobie.pl

Na każdą pierwszą wizytę u danego lekarza, w przychodni lub klinice:
• zabierz ze sobą całą posiadaną dokumentację medyczną, zarówno dotyczącą obecnej choroby, jak i chorób w przeszłości – najlepiej przygotuj xero najważniejszych dokumentów

• weź ze sobą klisze RTG, TK, NMR

• przygotuj spis przyjmowanych na stałe leków, zaleconych przez innych lekarzy, jak i tych kupowanych bez recepty

Czasami warto być z bliską osobą z uwagi na możliwe zdenerwowanie, towarzyszące rozmowie o chorobie nowotworowej.

Gdy zgłaszasz się na zabieg operacyjny:

• sprawdź, czy posiadasz wszystkie zalecone badania, w tym wynik badania grupy krwi

• nie zapomnij o zaświadczeniu o krwiodawstwie rodzinnym

• zabierz ze sobą środki higieniczne, bieliznę, szlafrok, koszulę, skarpetki i kapcie

• zmyj lakier z paznokci, zdejmij kolczyki

• biżuterię lepiej zostaw w domu

Gdy zgłaszasz się na chemioterapię:

• miej przy sobie wyniki zaleconych badań

• zabierz środki higieniczne, bieliznę, szlafrok, koszulę, skarpetki, kapcie

• przyda się spis występujących po poprzednim kursie istotnych dolegliwości i czas ich wystąpienia

• nie zapomnij również o wszelkiej dokumentacji medycznej związanej z wydarzeniami, które wystąpiły od ostatniego cyklu (wizyty u lekarza, pobyty szpitalne, dodatkowe badania)

... oraz artykuły naszych ekspertów

Na raka jajnika co roku w Polsce zapada ok 3500 kobiet. Jest to bardzo niebezpieczny przeciwnik gdyż u około 70% chorych nowotwór jest rozpoznawany w zaawansowanym stadium czyli na etapie pojawienia się przerzutów do miejsc oddalonych od jajnika. Zazwyczaj są to narządy zlokalizowane w jamie brzusznej i dlatego część objawów może sugerować schorzenie przewodu pokarmowego.

Dość często kobiety u których rozpoznano raka jajnika, tygodniami leczyły się u lekarzy rodzinnych lub internistów z powodu zaburzeń układu trawiennego.

Zatem pada pytanie czy możemy zdiagnozować raka jajnika wcześnie i czy mamy jakieś badania przesiewowe w tym schorzeniu?

Niestety populacyjne badania przesiewowe jak dotąd nie zostały zdefiniowane. Grupą szczególnie predysponowaną do zachorowania na raka jajnika są nosicielki mutacji genów BRCA 1 I 2 oraz osoby z rodzinnym występowaniem niepolipowatego raka okrężnicy (Zespół Lyncha). Rodziny z zespołem Li Fraumeni to także grupa narażona na zwiększone ryzyko zachorowania na raka jajnika. Należy jednak pamiętać że zachorowania rodzinne to jedynie 20% ogółu chorych na ten nowotwór. Pozostałe 80% populacji kobiet z rozpoznanym rakiem jajnika to osoby, u których nie wykazano predyspozycji rodzinnych czyli nie znaleziono mutacji w/w genów we krwi. U tych osób zmutowane geny występują jedynie w guzie i można je wyłącznie odnaleźć w tkankach nowotworu.

Zatem kobiety u których występują rodzinne predyspozycje do zachorowania na raka jajnika, piersi czy niepolipowatego raka okrężnicy powinny bezwzględnie być konsultowane i nadzorowane w poradniach genetycznych. Kobiety bez takiego rodowodu, powinny z kolei bardzo zwracać uwagę na przedłużające się dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego np.: biegunki, wzdęcia brzucha, bóle brzucha. Brak poprawy po 7 dniowym leczeniu przez lekarza internistę powinno być wskazówką do kontroli u ginekologa, nawet jeśli taka wizyta była przeprowadzona w nieodległym terminie.

Wizyta u ginekologa powinna być połączona z badaniem ultrasonograficznym narządów płciowych kobiety oraz wykonaniem testu ROMA (oznaczenie markerów Ca125 I HE4).

Nieprawidłowy wynik tych markerów powinien być inspiracją do przeprowadzenia dalszych badań, w tym wykonania tomografii komputerowej narządów jamy brzusznej i miednicy małej. Kobieta, u której wyniki przeprowadzonych analiz wskazują na nieprawidłowości w zakresie jajnika, powinna być skierowana na konsultację do ginekologa onkologa czyli specjalisty zajmującego się kompleksową diagnostyką i leczeniem nowotworów kobiecego narządu płciowego.

Czynnikami usposabiającymi do wystąpienia raka jajnika, oprócz wyżej wspomnianych rodzinnych predyspozycji, może być bezdzietność, stosowanie środków kosmetycznych zawierających talk czy długo stosowana hormonalna stymulacja jajnika np. w przypadku leczenia niepłodności. Endometrioza także może prowadzić do wystąpienia w przyszłości raka jajnika, zatem kobiety z takim rozpoznaniem powinny być regularnie badane ginekologicznie. Częstość wykonywania tych badań nie powinna być rzadsza niż raz na 12 miesięcy, pod warunkiem że nie występują objawy ze strony przewodu pokarmowego lub inne pod postacią częstego oddawania moczu lub nieregularnych krwawień z pochwy.

Czy jesteśmy w stanie szczególnie zabezpieczyć kobiety z wywiadem rodzinnym i potwierdzeniem mutacji w genach?

Takie kobiety będące pod opieką genetyków i ginekologów po ocenie ryzyka wystąpienia nowotworu – do 70 roku życia nawet 40% z nich zachoruje, decydują się na profilaktyczne wycięcie jajników i jajowodów. Operacje są wykonywane najczęściej laparoskopowo i są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Jedynie wiek w którym należy przeprowadzić zabieg jest nie do końca sprecyzowany. Należy jednak zalecać aby wykonać usunięcie przydatków przed ukończeniem 40 roku życia u nosicielek mutacji BRCA1 i przed ukończeniem 45 rż. u nosicielek mutacji BRCA2. U nosicielek mutacji BRIP1, RAD51C czy RAD51D takie zabiegi powinny być wykonane przed ukończeniem 50 roku życia. Identyczne wskazania mają kobiety z rodzinnym obciążeniem Zespołem Lyncha.

 

Świadoma decyzja kobiety powinna być poprzedzona staranną diagnostyką genetyczną oraz konsultacją przeprowadzoną przez lekarza genetyki klinicznej oraz ginekologa.

Nie jest tylko ważne to co jemy, aby uniknąć zachorowania na raka Ważniejsze jest to czego nie powinniśmy jeść i pić, a przynajmniej kontrolować codzienne spożycie. Bowiem codzienna dieta przez wiele lat przesuwa wskazówkę na skali naszego zdrowia od zakładanych 100% podczas narodzin w kierunku 0% i wystąpienia nieodwracalnych chorób. Wiele zależy też w którym miejscu skali znajdujemy się w aktualnym czasie swojego życia. Drugim czynnikiem jest z jaką odpornością naszego organizmu wystartowaliśmy po okresie karmienia piersią przez matkę. Ważne są też czynniki środowiskowe. W jakim powietrzu codziennie się poruszamy, jak radzimy sobie ze stresem i ile godzin codziennie śpimy. Mieszkanie w mieście pokrytym smogiem, życie w ciągłym wysokim poziomie stresu, nadmiar alkoholu, czy papierosy. Wszystko to działa destrukcyjnie i rozłożone w czasie przenosi się na statystyki, które pokazują, że 80% zachorowań na wszystkie nowotwory pojawia się po 50 roku życia. Przykładowo jeśli ktoś pali dwie paczki papierosów dziennie przez dwadzieścia lat to ma bardzo wysokie ryzyko zachorowania na raka płuc.

Jest wiele publikacji mówiących co warto jeść, a czego nie. Jak zachowywać się, aby zwiększyć odporność, ale trudno nie odnieść wrażenia, że każda mówi co innego.

Dzieje się tak ponieważ każda skupia się na jednym elemencie. Diecie. Raz piszą, że nie wolno jeść cukru, raz mięsa, czy nabiału. W innych, że można, ale trzeba uważać na jakość. Powstaje zamieszanie i różnorodne diety o okresowej modzie nie wspominając.

Wyjaśnieniem jest prosta układanka składająca się w całość. Jednym jej elementem jest początek odporności układu immunologicznego w śluzówce jelit. Sprawny układ immunologiczny wyszukuje i niszczy cały czas powstające nieprawidłowe komórki, które mogą zacząć się przekształcać w nowotworowe. Drugim elementem jest gdzie znajdujemy się na skali zdrowia. Jeśli jest to prawie 90% to nawet jeśli czasem zjemy czy wypijemy coś szkodliwego, nie powstanie wielkie spustoszenie. Natomiast jeśli przez wiele lat jemy coś na co jesteśmy uczuleni, czy występuje nietolerancja doprowadzić to może do przewlekłego stanu zapalnego śluzówki jelit i problemów z odpornością. Kolejnym elementem są odziedziczone geny, ale często też „podobna w rodzinie” mikroflora jelitowa i wzorce sposobu odżywiania. Jeśli jest tam dużo mięsa, to już WHO ostrzega przed zgubnym wpływem takiej diety porównywalnym do palenia papierosów.

Każdy jest więc inny. Nie ma dwóch takich samych osób na świecie o identycznym składzie mikroflory jelitowej. Jest to porównywalne do odcisków linii papilarnych. Prawie tysiąc szczepów bakterii mikroflory jelitowej może występować w niezliczonych układach wzajemnie się wzmacniających lub osłabiających, ale mających decydujący wpływ na układ immunologiczny. Poprzez odpowiednią dietę możemy działać tak jak wyglądało to przez tysiące lat kształtowania się ewolucyjnie środowiska przewodu pokarmowego. Były tam w przewadze rośliny, a nie mięso, nabiał, soki owocowe, czy wyroby spożywcze, słodycze, żelki, chipsy itd. Wiele zależy oczywiście od proporcji, a te pomnożone przez codzienność dają ostateczny efekt na tle walki ze stresem, odpowiednim snem czy aktywności fizycznej i kodu genetycznego. Równanie pozornie proste i oczywiste, ale tak jak zawsze nie ma jednej tabletki na długowieczność, ale są określone możliwości. To od nas samych zależy, czy pozwolimy biologii ciała wykształconego przez miliony lat działać, czy też ulegając chwilowym przyjemnościom odpłyniemy bez możliwości regeneracji.

Ciekawym jest to, że można w prosty sposób ocenić gdzie znajduje się aktualnie nasza odporność na nowotwory. Wystarczy określić poziom kilku elementów obecnych w surowicy krwi. Są to: poziom witaminy D3, selenu, morfologia, glukoza, kwas moczowy i jeszcze kilku innych w zależności od osobistych uwarunkowań metaboliczno- hormonalnych.

W sytuacji dramatycznych niedoborów można sięgnąć po adekwatną suplementację pod kontrolą poziomu w surowicy odpowiednich składników. Szczególnie jest to ważne na kilka miesięcy przed ciążą i w ciąży. Jednak najbardziej naturalnym wysokim stopniem przyswajalności charakteryzują się mikroelementy, bioflawonoidy, błonnik i witaminy pochodzące ze świeżych warzyw. Stosując suplementy na własną rękę bardzo często doprowadzić można do przekroczenia bezpiecznych norm jednych i głębokich niedoborów innych witamin i mikroelementów. W przyrodzie bowiem nie występuje witamina w tabletkach, ale razem w połączeniu z tkankami roślinnymi, błonnikiem, czy innymi składnikami umożliwiającymi zachowanie prawidłowego bilansu wchłaniania w odpowiednim środowisku mikroflory jelitowej. Zresztą część potrzebnych witamin produkują pozytywne bakterie jelitowe z warzyw, które powinny być dostarczone w codziennej diecie.

 

Dr n. med. Tadeusz Oleszczuk

Trudne emocje w chorobie – jaki mają wpływ i jak sobie z nimi radzić

Choroba nowotworowa to trudne doświadczenie, które wywołuje wiele bardzo przykrych dla pacjenta emocji. Większość osób chorujących mówi, że emocje, których doświadcza są negatywne. Dlaczego tak o nich mówią? Ponieważ te emocje sprawiają, że jest im źle, że czuję się słabsi. Kiedy odczuwamy negatywne emocje, rezygnujemy z zabawy i z tego co daje nam radość. Wycofujemy się też z codziennych aktywności i pogrążamy w tych emocjach. Odczuwanie negatywnych emocji powoduje obniżenie nastroju, pogorszenie jakości życia i zmniejszenie motywacji do leczenia. Sprawia też, że pacjenci czują się słabsi fizycznie, są bardziej podatni na efekty uboczne leczenia i dłużej dochodzą do siebie po zabiegach chirurgicznych, chemioterapii czy radioterapii. Negatywne nastawienie do leczenia powoduje też, że jest ono mniej skuteczne. To wszystko zebrane razem sprawia, że sytuacja osoby chorej staje się jeszcze trudniejsza.

Jak zatem poradzić sobie z tymi trudnymi emocjami?

W pierwszej kolejności warto uświadomić sobie, że emocje są wynikiem naszch własnych myśli i przekonań. Zdecydowana większość z nas mówi: „Ale ona mnie zdenerwowała” lub „Jest mi smutno, że to się stało” – to sprawia, że wydaje nam się, że to ten ktoś lub ta sytuacja wywołała nasze emocje. W rzeczywistości, to nasze własne myśli o tym, co ten ktoś zrobił czy powiedział wywołały nasze emocje. To samo dotyczy sytuacji, to nie sytuacja sprawiła, że jest nam smutno – tylko nasze własne przekonania i myśli o tej sytuacji wywołały uczucie smutku. Zauważenie własnych myśli pozwoli odkryć, to co w rzeczywistości sprawia, że odczuwamy te trudne, negatywne emocje a myśli, to coś z czym możemy pracować, co możemy zmienić. Zmiana myślenia w efekcie pociągnie za sobą zmianę odczuwanych uczuć, emocji. A zmiana emocji wpłynie na nasze zdrowie i proces powrotu do zdrowia.

Pomocne w radzeniu sobie z trudnymi emocjami jest także nierezygnowanie z codziennych aktywności. Jak już wspomniałam na wstępie, większość chorych wycofuje się z aktywności i rezygnuje z zajęć, które dają radość – a to tylko dodatkowo pogarsza samopoczucie. Warto więc starać się być aktywnym (biorąc oczywiście pod uwagę aktualne możliwości fizyczne i stan zdrowia) ponieważ nawet najmniejsza aktywność sprawi, że poczujemy się lepiej, podniesie się poziom energii i przestaniemy skupiać wszystkie swoje myśli na chorobie.

Kolejnym sposobem, aby pomóc sobie jest poproszenie o pomoc, wsparcie. Można zwrócić się do rodziny, do przyjaciół. Powiedzieć im jak się czujesz, jakie po głowie „chodzą „ myśli. Ważne tu jest, aby komunikować wprost jakiego wsparcie się oczekuję – żaden człowiek nie jest w stanie czytać w myślach innych ludzi. Czasami własne działania i wparcie bliskich mogą być niewystarczające. Wtedy warto zgłosić się po wsparcie do profesjonalisty, psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry. Opowiedzieć o swoich uczuciach, myślach i wspólnie poszukać sposobów na poprawienie samopoczucia.

A jak mogą osobie chorej pomóc jej bliscy?

Bliscy osoby chorej często nie wiedzą, jak rozmawiać, co mówić a czego nie, nie wiedzą jak się zachować wobec osoby chorej. Zagubieni w tej sytuacji posiłkują się powszechnie uważanymi za wspierające zdaniami typu: „Wszystko będzie dobrze”, „Poradzisz sobie”, „Jesteś silna” itp. Czy te zdania wspierają? Zdecydowana większość pacjentów, mówi, że absolutnie nie, że tak naprawdę to te zdania są bardzo denerwujące i nie dają miejsca, aby móc szczerze powiedzieć, że np. dzisiaj jest smuto. W jaki sposób w takim razie wspierać osobę chorą? Po pierwsze, nie pocieszać na siłę, pozwolić bliskiej osobie na smutek, złość czy żal. Dać się wypłakać, wygadać a nawet wykrzyczeć. Po prostu dać przestrzeń na opowiedzenie o tym, co jest trudne. Po drugie, po prostu być. Nie próbować na siłę rozmawiać, zagadywać. Czasami najlepsze, co można zrobić, to posiedzieć razem w milczeniu. Po trzecie, zapytać wprost jakiej pomocy i jakiego wsparcie oczekuje od nas osoba chora, dzięki temu unikniemy nieporozumień.

Pamiętajmy, że wszystkie emocje w naszym życiu są nam potrzebne i ważne, także te, które nazywamy „negatywnymi” a każda emocja niesie w sobie przekaz o naszych własnych myślach i przekonaniach.

Być kobietą w chorobie.

Zdecydowana większość kobiet ma jakieś uwagi do swojego ciała, chciałaby coś zmienić, poprawić. Do tego z kolorowych czasopism i z mediów społecznościowych docierają do nas obrazy pięknych, wysportowanych ciał, a my patrzymy w lustro i kręcimy głową – tak to wygląda na co dzień. A kiedy w życiu kobiety pojawia się choroba nowotworowa, zwłaszcza choroba, która dotyka tzw. „atrybutów kobiecości”, pojawia się więcej trudności.

Diagnoza choroby onkologicznej i jej późniejsze leczenie często związane jest z radykalnymi operacjami, w efekcie których kobieta traci pierś, macicę czy jajniki. Do tego kolejne etapy leczenia pozbawiają włosów, leki powodują gwałtowne tycie/chudnięcie lub wywołują przedwczesną menopauzę. W wyniku tych działań pacjentki mówią, że nie czują się już pełnowartościowymi kobietami, że straciły swoją kobiecość. Rezygnują z makijażu, ulubione ubrania lądują na dnie szafy, a królem codziennych stylizacji staje się wielki sweter, w którym można się schować. Myślą o sobie wyłącznie jako o chorej na raka odstawiając na bok myśl „Jestem kobietą”.

Ale czy naprawdę kobiecość znajduje się w naszych piersiach, jajnikach, rzęsach czy długich włosach? Zastanówmy się, jak możesz sobie pomóc i odnaleźć w sobie kobietę, którą „zgubiłaś” w związku z chorobą.  Zróbmy to krok po kroku.

Krok pierwszy – zmiana myślenia.

Patrzenie na chorobę i leczenie jako na stratę powoduje wiele negatywnych myśli i trudnych emocji. Nie myśl o przebytej operacji w kategorii „zabrano mi coś” – spróbuj to zamienić na myśl „usunięto z mojego organizmu chorobę”. Utrata włosów, brwi i rzęs, to najbardziej zauważalna dla otoczenia zmiana i bardzo trudny czas dla kobiety. Pomyśl, że to etap przejściowy, włosy odrosną a teraz możesz poeksperymentować z różnymi perukami lub chustami. Leczenie spowodowało przedwczesną menopauzę i myślisz o sobie „jestem niepełnowartościowa”? Zastanów się, czy naprawdę jest to wyznacznik Twojej wartości i spróbuj zamienić tą myśl, zacznij od „jestem wartościową kobietą”.

Pewnie zaraz powiesz, „to nie jest takie proste” – zgadzam się, nie jest. Ale zmiana myślenia jest możliwa.

Krok drugi – daj sobie czas.

Poznawaj swoje ciało powoli, nie spiesz się, nie rób nic na siłę. Zaakceptowanie wielkiej blizny czy braku piersi wymaga czasu. Przypomnij sobie, co w sobie lubisz, co Ci się w sobie podoba. Nie skupiaj się wyłącznie na tym, że czegoś nie ma lub coś nie wygląda tak jak wcześniej.

Krok trzeci – nie rezygnuj.

Porzuciłaś kosmetyki do makijażu na dnie kosmetyczki? Wygrzeb je stamtąd i zacznij się znowu malować, tak jak przed chorobą. Schowałaś fajne ubrania w szafie? Wyciągnij je i noś. Pamiętaj, że diagnoza choroby nowotworowej nie oznacza, że masz zrezygnować z siebie. Wiele kobiet mówi mi, że codzienne rytuały związane ze zrobieniem sobie makijażu czy ubieraniem się tak jak przed chorobą bardzo im pomagają.

Czy bliscy mogą jakoś pomóc?

Jak najbardziej mogą. Bardzo ważną rolę odgrywa tu wsparcie i akceptacja ze strony partnera. Kobiecie łatwiej zaakceptować nową siebie, gdy widzi, że partner ją akceptuje. Rozmawiajcie o tym. Pamiętajcie o drobnych gestach, przytuleniu, buziaku na dobranoc. Nie rezygnujcie z sexu, jeżeli tylko nie ma przeciwwskazań medycznych.

Pomóc może też mama, córka, siostra czy przyjaciółki. Wybierzcie się razem wybrać perukę. Obejrzyjcie filmiki w Internecie i wszystkie nauczcie się jak wiązać turbany. Zorganizujcie babski wieczór z pogaduchami, makijażem. I rozmawiajcie o waszych emocjach, dzielcie się smutkami i radościami.

Czas choroby jest trudny i zmiany wywołane w kobiecym ciele przez chorobę mogą być trudne do zaakceptowania ale pamiętaj, że kobiecość to nie piersi i smukła sylwetka, kobiecość jest w Twojej głowie.

Prewencja raka jajnika poprzez optymalizację stężenia selenu w organizmie

Muszyńska M.1,2 Derkacz R.1,2, Marciniak W.1,2 Lubiński J.1,2

1Centrum Badawczo-Rozwojowe Genetycznych Badań Nowotworów Złośliwych Read-Gene SA, Grzepnica

2Zakład Genetyki i Patomorfologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, Szczecin

Selen zaliczany jest do grupy pierwiastków śladowych, czyli takich, które w niewielkim stężeniu niezbędne są do funkcjonowania organizmu.

Selen w organizmie wchodzi w skład białek enzymatycznych i strukturalnych. Białka zawierające selen biorą udział między innymi w produkcji hormonów tarczycy, pobudzeniu układu odpornościowego i ochronie przed stresem oksydacyjnym.

Zarówno niedobór jak i nadmiar tego pierwiastka może mieć niekorzystny wpływ na organizm człowieka, a w świetle danych literaturowych oraz naszych najnowszych badań stężenie selenu ma również przełożenie na ryzyko rozwoju nowotworów złośliwych u kobiet.

Wyniki badań przeprowadzonych w naszym Ośrodku na grupie 1698 kobiet niebędących nosicielkami mutacji w genie BRCA1/2 i 601 kobiet z mutacją. W badaniach tych wyjściowo zdrowe kobiety poddane zostały ponad 4-letniej obserwacji. W tym czasie na nowotwór złośliwy zachorowało 110 kobiet nie będących nosicielkami mutacji w genie BRCA1/2 (w tym 6 raków jajnika) i 42 nosicielki mutacji (w tym 9 raków jajnika).

Ryzyko raków pozasutkowych wśród kobiet nie będących nosicielkami mutacji w genie BRCA1/2 ze stężeniem selenu we krwi zawierającym się w przedziale 98 – 108 µg/l jest istotnie 3-krotnie obniżone w porównaniu do kobiet ze stężeniem selenu poza tym przedziałem (OR=3; p=0,015; 95% CI: 1,1 – 7,7).

Natomiast w przypadku kobiet nosicielek mutacji w genie BRCA1/2 ryzyko raków w zależności od poziomu selenu zależne było dodatkowo od wieku. U kobiet poniżej 50 roku życia ryzyko raków wśród kobiet ze stężeniem selenu we krwi 70 – 89 µg/l było istotnie ponad 10-krotnie obniżone w porównaniu do kobiet ze stężeniem selenu poza tym przedziałem (OR=10,4; p=0,003; 95% CI: 1,140 – 77,50). Natomiast u kobiet powyżej 50 roku życia ze stężeniem selenu we krwi zawierającym się w przedziale 95 – 120 µg/l ryzyko raków było ponad 4-krotnie obniżone w porównaniu do kobiet ze stężeniem selenu poza tym przedziałem (OR=4,20; p=0,045; 95% CI: 1,1 – 15,70).

Na podstawie powyższych wyników można stwierdzić występowanie ogromnych korzyści z badania poziomu selenu u kobiet (zarówno z mutacją w genie BRCA1 jak i bez niej). Poziom selenu jest z dużym prawdopodobieństwem bardzo dobrym markerem ryzyka rozwoju nowotworów złośliwych u kobiet, a jego poziom w organizmie można w prosty sposób modyfikować poprzez stosowanie odpowiedniej diety i/ lub suplementację. Do pokarmów naturalnie bogatych w selen należą prawdziwek (borowik szlachetny), orzechy brazylijskie, wieprzowina, jajka oraz mleko. Dla osób z dużymi niedoborami selenu warta rozważenia jest suplementacja selenu z wykorzystaniem suplementów.

Prewencja raka jajnika poprzez optymalizację stężenia arsenu w organizmie

Derkacz R.1,2, Marciniak W.1,2 Lubiński J. 1,2

1Centrum Badawczo-Rozwojowe Genetycznych Badań Nowotworów Złośliwych Read-Gene SA, Grzepnica

2Zakład Genetyki i Patomorfologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, Szczecin

W badaniach przeprowadzonych przez Centrum Badawczo-Rozwojowe Genetycznych Badań Nowotworów Złośliwych Read-Gene SA nieoczekiwanie wykryto ostatnio, że arsen należy
do czynników bardzo mocno wpływających na ryzyko nowotworów złośliwych u kobiet w tym ryzyko raka jajnika.

Do badań zakwalifikowano wyjściowo zdrowe kobiety – 601 będących nosicielkami mutacji BRCA1 oraz 1702 w wieku powyżej 40 roku życia, u których mutacji w genie BRCA1 nie wykryto.

Grupy zostały objęte 4,5-letnią obserwacją, w trakcie której rozwinęły się łącznie
152 nowotwory w tym 98 raków piersi oraz 16 raków jajnika.

Wśród kobiet z mutacją w genie BRCA1 stwierdzono istotne ponad 4-krotnie obniżone ryzyko rozwoju raków przy stężeniu arsenu we krwi niższym niż 0,65 µg/l (OR=4,10; p=0,004; 95%CI: 1,10-19,50).

 U kobiet bez mutacji wyniki są wyjątkowo atrakcyjne. Kobiety ze stężeniem arsenu we krwi poniżej 0,60 µg/l wykazują istotne blisko 30-krotnie obniżone ryzyko rozwoju raka (OR=29,50; p<0,0001; 95%CI: 4,10-212,00).

Na podstawie przeprowadzonych badań można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić,
że badanie stężenia arsenu we krwi jest bardzo dobrym markerem ryzyka zachorowania
na nowotwory złośliwe wśród kobiet. Arsen jest rozpoznawany przez IARC jako pierwiastek powodujący nowotwory. Nie można jednak wykluczyć faktu, że arsen może być również markerem zanieczyszczenia środowiska: powietrza, wody, gleby a w konsekwencji również żywności. Produktami spożywczymi naturalnie zawierającymi wyższe stężenia arsenu
są np. owoce morza, ryby morskie, ryż, kakao. Nasze pilotażowe badania wskazują,
że modyfikacja diety może z powodzeniem zmniejszyć stężenie arsenu w organizmie. Wydaje się jednak, że najbezpieczniejsze jest zadbanie o sytuację, w której nigdy, już od młodego wieku stężenie arsenu u kobiety nie przekracza 0,60 µg/l we krwi. Każda kobieta powinna raz na rok wykonać badania kontrolne stężenia arsenu we krwi. Badania te można wykonać w sieci laboratoriów Diagnostyka. Do informacji o stężeniu arsenu załączane są zalecenia
o ewentualnej modyfikacji diety.

            Rak jajnika – wiadomości ogólne

            Każdego roku w Polsce stwierdza się około 3700 nowych zachorowań na raka jajnika. Szczyt zapadalności na ten nowotwór przypada na 60-64 rż. Wieloletnie obserwacje wskazują na wzrost zachorowalności. Szacuje się, że 1 na 77 kobiet zachoruje na raka jajnika.

            Rak jajnika jest nowotworem złośliwym o niekorzystnym rokowaniu. W badaniu EUROCARE-5, oceniającym przeżycie na różne nowotwory złośliwe w kilkudziesięciu krajach europejskich, uśredniony wskaźnik przeżycia 5-letniego kobiet chorujących na raka jajnika wyniósł 37.6%. W Europie Północnej uzyskano najwyższy odsetek 5-letnich przeżyć (41.1%), natomiast najniższy wystąpił w Europie Wschodniej (34.4%). W Polsce (zaliczonej do bloku wschodniego w tym badaniu) był zbliżony do średniej krajów regionu i wyniósł 34.5%.

            Badania epidemiologiczne jednoznacznie wskazują, że rozpoznanie choroby we wczesnym stadium zaawansowania tzn. chorobie ograniczonej tylko do jajnika, związane jest z bardzo dobrym rokowaniem. 5-letnie przeżycia w tej grupie pacjentek wynoszą około 90%. Dlatego bardzo ważne jest wczesne wykrycie choroby. Obserwacje te przyczyniły się do intensywnych badań nad opracowaniem testów przesiewowych w kierunku raka jajnika. Przeprowadzono 2 duże badania (jedno w USA, drugie w Wielkiej Brytanii), w których oceniano przydatność co rocznego oznaczania markeru nowotworowego CA-125 oraz wykonywania przezpochwowego badania USG. Badania te łącznie objęły około 270 tysięcy kobiet. Niestety nie wykazano, aby metody te były skuteczne we wczesnym wykrywaniu raka jajnika w populacji ogólnej. Wyniki tych badań nie są dla mnie zaskakujące. W mojej wieloletniej praktyce spotkałem pacjentki, które regularnie odbywały kontrolne badania ginekologiczne, a mimo to po kilku miesiącach od ostatniej wizyty dochodziło do rozwoju raka jajnika.

            W obliczu braku testu przesiewowego w kierunku raka jajnika istotne jest czujne obserwowanie własnego ciała oraz sygnałów, które do nas wysyła. Objawy raka jajnika są niespecyficzne, bardzo często przypominają dolegliwości jelitowe. W badaniach klinicznych ocenie poddano ponad 20 objawów, z których najbardziej przydatne w rozpoznaniu raka jajnika były: bóle brzucha/podbrzusza, wzdęcia, utrata apetytu, zwiększenie obwodu brzucha (jest skutkiem rozwoju wodobrzusza, pomimo zmniejszonego łaknienia), zwłaszcza przy obciążonym wywiadzie rodzinnym w kierunku raka jajnika. Objawy umiarkowanie pomocne w wykryciu raka jajnika obejmowały: biegunkę, utratę masy ciała, zmianę rytmu wypróżnień, zaparcia, parcia naglące, dyspepsję, nieprawidłowe krwawienie z pochwy. Wystąpienie wyżej wymienionych objawów często jest bagatelizowane przez pacjentki. Kobiety, które zgłoszą się do lekarza najczęściej rozpoczynają diagnostykę w kierunku chorób układu pokarmowego – USG jamy brzusznej, gastroskopii, kolonoskopii. Są one przydatne, ale nie kluczowe w podejmowaniu decyzji terapeutycznych. W polskich realiach wykonanie tych badań zajmuje kilka miesięcy. Dopiero przy niejednoznacznych bądź prawidłowych wynikach kobieta trafia do ginekologa. Tak duża zwłoka często decyduje o przeżyciu pacjentek. Spowodowane jest to niską świadomością społeczną dotyczącą symptomatologii raka jajnika oraz konieczności odbywania cyklicznych wizyt kontrolnych u ginekologa. Chociaż przesiewowe badanie ginekologiczne nie gwarantuje wykrycia raka jajnika we wczesnym stadium, to przy obecności wyżej wymienionych objawów stwarza realną szansę na wykrycie tego nowotworu zanim dojdzie do przerzutów odległych.

            Do najistotniejszych czynników ryzyka raka jajnika należy nosicielstwo mutacji w genach BRCA1 oraz BRCA2, występowanie dziedzicznego niepolipowatego raka jelita grubego, niepłodność oraz bezdzietność. Natomiast czynnikami ochronnymi jest doustna antykoncepcja oraz karmienie piersią.

Rak jajnika, a ciąża

            Postępowanie w ciąży powikłanej rakiem jajnika jest trudne ze względu na ryzyko poronienia/porodu przedwczesnego oraz możliwość wystąpienia powikłań u płodu związanych z leczeniem przeciwnowotworowym. Głównym problemem jest niewystarczająca ilość danych, które płyną przede wszystkim z badań retrospektywnych oraz opisów przypadków. W literaturze anglojęzycznej dotychczas odnotowano około 200 pacjentek z rozpoznanym rakiem jajnika w czasie ciąży.

            Leczenie nowotworów jajnika w czasie ciąży zależy od typu histologicznego guza, stopnia zaawansowania choroby oraz wieku ciążowego. Jeśli to możliwe, zaleca się wycięcie chirurgiczne, a chirurgia oszczędzająca płodność może być oferowana do rozwoju nabłonkowych guzów jajnika (EOC), jajnikowych komórek jajnikowych lub guzów jajnika z podścieliskiem płciowym. Chemioterapię neoadjuwantową i/lub adjuwantową w przypadku zaawansowanych nowotworów jajnika wskazano u kobiet w ciąży. Podawanie chemioterapii po pierwszym trymestrze ciąży może powodować ograniczenie wzrastania płodu, będąc jednocześnie bezpiecznym. Terapeutyczne podejście do raka jajnika w ciąży powinno być zindywidualizowane i zaplanowane w wyspecjalizowanych ośrodkach.

            Zachorowalność na nowotwory złośliwe w ciąży rośnie. Odpowiada za to przede wszystkim co raz późniejszy wiek kobiet decydujących się na macierzyństwo. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego najwyższa płodność kobiet przesunęła się z grupy wiekowej 20-24 rż do 25-29 rż, przy jednoczesnym znacznym wzroście płodności w grupie wiekowej 30-34 rż.  Najczęstszymi chorobami nowotworowymi u kobiet ciężarnych są rak piersi, rak szyjki macicy, chłoniaki i czerniak. Szacuje się, że guzy jajnika komplikują około 3-11 na 100 000 ciąż. Większość tych zmian ma charakter łagodny, a tylko około 5% jest złośliwych.

Diagnostyka

            Liczba rozpoznawanych bezobjawowych guzów jajnika w ciąży zwiększyła się dzięki powszechnemu zastosowaniu ultrasonografii. Badanie USG w wielu przypadkach pozwala nie tylko wykryć guza jajnika, ale także dzięki charakterystycznym cechom obrazu z dużym prawdopodobieństwem odróżnić zmiany łagodne od złośliwych. Gdy wynik badania USG w czasie ciąży jest niejednoznaczny możliwe jest wykonanie rezonansu magnetycznego, a w wybranych (rzadkich) przypadkach tomografii komputerowej. Badanie te pozwalają ocenić nie tylko charakter guza, ale zmiany w całej jamie brzusznej i miednicy oraz naciekanie innych narządów. Istotnym ograniczeniem w zastosowaniu tych badań jest brak możliwości zastosowania kontrastu dożylnego (zarówno w przypadku tomografii komputerowej jak i rezonansu magnetycznego), co znacznie ogranicza możliwości diagnostyczne tych metod.

            Znaczenie markerów nowotworowych w ciąży jest ograniczone. Antygen nowotworowy CA-125 jest bardzo często podwyższony w przypadku raka jajnika, ale jest on również zwykle zwiększony podczas pierwszego trymestru ciąży. W drugim i trzecim trymestrze stężenie CA-125 jest niskie w surowicy matki, ale zwiększa się w płynie owodniowym. Chociaż znaczenie CA-125 w różnicowaniu zmian łagodnych i złośliwych w ciąży jest ograniczone, to może być użyteczne podczas monitorowania leczenia.

Leczenie chirurgiczne

            Chirurgia u kobiet w ciąży wiąże się z kilkoma zagrożeniami. W związku z tym w przypadku niskiego prawdopodobieństwa wystąpienia nowotworu złośliwego uzasadniona jest postawa wyczekująca. Niemniej jednak, gdy istnieje wysokie ryzyko skręcenia i/lub podejrzenie zmiany złośliwej wskazane jest leczenie chirurgiczne. W rzeczywistości najczęstszym i najpoważniejszym powikłaniem guzów jajnika w czasie ciąży jest jego skręcenie, które zwykle występuje między 8 a 16 tygodniem ciąży, które prowadzi do konieczności wykonania pilnej operacji bez możliwości wcześniejszego zaplanowania postępowania. Oszacowano, że częstość skręcania guzów jajnika podczas ciąży wynosi 10-15%. Pęknięcie guza jest stosunkowo rzadkie.

            Przerwanie ciąży, a następnie standardowe leczenie raka jajnika jest potencjalną opcją, szczególnie w pierwszym trymestrze ciąży. W przypadku decyzji o kontynuowaniu ciąży podejmowanie jakiegokolwiek leczenia (operacja, chemioterapia) w pierwszy trymestrze ciąży związane jest z ryzykiem poronienia. Najbardziej optymalnym momentem na operację jest okres między 12 a 27 tygodniem ciąży (generalnie II trymestr). Jednak ryzyko przedwczesnego porodu pozostaje dość wysokie, osiągając 22%. Stosowanie kortykosteroidów w celu przyspieszenia dojrzewania płuc płodu można rozważyć 48 godzin przed zabiegiem chirurgicznym w przypadku płodów przed 34 tygodniem ciąży. Operacja może być przeprowadzona drogą laparotomii bądź laparoskopii. O wyborze metody decyduje przede wszystkim doświadczenie lekarzy z danego szpitala. Protokół operacyjny w przypadku raka jajnika jest rozległy; obejmuje m.in wycięcie macicy z przydatkami (jajnikami i jajowodami). Oczywiście, w przypadku kobiet w ciąży zdecydowanych o jej kontynuacji możliwe jest oszczędzenie macicy, a pełny protokół chirurgiczny przeprowadzany jest po porodzie.

Chemioterapia

            Większość leków stosowanych w chemioterapii przenika przez łożysko i dociera do płodu. Podawanie chemioterapii w pierwszym trymestrze ciąży koreluje ze zwiększonym ryzykiem poważnych wad rozwojowych, poronień oraz obumarć płodów. Narażenie na chemioterapię w I trymestrze wiąże się z 10-20% ryzykiem rozwoju płodu, podczas gdy podawanie w drugim i trzecim trymestrze jest znacznie bezpieczniejsze, a ryzyko wad wrodzonych płodu wynosi 1,3%. Dlatego należy rozważyć przerwanie ciąży u chorych na raka, którzy wymagają leczenia ogólnoustrojowego w pierwszym trymestrze. Według dostępnych danych, chemioterapia podczas drugiego i trzeciego trymestru może prowadzić do stosunkowo większego ryzyka przedwczesnego pęknięcia błon płodowych (PROM), wewnątrzmacicznego zahamowania wzrostu (IUGR) i przedwczesnego porodu. Chemioterapeutyki należy odstawić na 3-4 tygodnie przed porodem, aby zapobiec mielosupresji u noworodków oraz zwiększonemu ryzyku infekcji i krwawienia u matki podczas porodu z powodu toksyczności hematologicznej.

            Karmienie piersią jest przeciwwskazane podczas chemioterapii.

Rada ekspertów kampanii

W sprawie kontaktu z ekspertami prosimy o e-mail na adres dorota@kwiatkobiecosci.pl lub pod numerem tel. +48 502 462 985

• Prof. nadzw. dr hab. n. med. Andrzej Nowakowski
• Dr n. med. Janusz Meder
• Prof. dr hab. n. med. Grzegorz Panek
• Dr n. med. Grzegorz Luboiński
• Prof. dr hab. n. med. Włodzimierz Sawicki
• Prof. dr hab. n.med. Jan Lubiński
• Dr hab. n. med. Lubomir Bodnar
• Prof. dr hab. n.med. Mariusz Bidziński

• Prof. dr hab. n. med. Mirosław Wielgoś
• Prof. dr hab. n. med. Jan Kotarski
• Prof. dr hab. n. med. Robert Jach
• dr Maria Libura
• dr Agnieszka Dobrowolska Redo
• Dr n. med. Tadeusz Oleszczuk
• Dr n. med. Jacek Tulimowski